Podsumowanie dokonań wypożyczonych piłkarzy
Autor:
Daniel Szablewski
Autor fotografii:
Z. Luchciński, M. Chiliński
Data dodania:
2010-06-13 16:19
Komentarzy:
4
Żródło:
własne
Poleć znajomemu:
Powiększ tekst


W poprzednim sezonie czterech polonistów grało na wypożyczeniach w innych klubach. Szymon Kaźmierowski oraz Michał Ciarkowski zdobywali szlify ligowe w pierwszej lidze, natomiast Tamas Kulcsar i Radosław Majewski przebywali za granicą.
- Do Warszawy wracają Szymon Kaźmierowski i Tamas Kulcsar, ale o ich przydatności do zespołu zadecyduje trener Bakero – powiedział nam jeden z pracowników Polonii na temat przyszłości wypożyczonych piłkarzy. Z kolei Michał Ciarkowski będzie grał we Flocie Świnoujście jeszcze przez pół roku, natomiast Radosław Majewski nie jest już zawodnikiem „Czarnych Koszul”, ponieważ Nottingham Forest zdecydował się na wykupienie byłego polonisty.

- Zwycięstwo w meczu z Górnikiem smakuje szczególnie. Wiedzieliśmy, że gospodarze szykują się do wielkiej fety z powodu awansu do Ekstraklasy i chyba nas troszeczkę zlekceważyli, co nas zmobilizowało i wykorzystaliśmy brak koncentracji przeciwnika, strzelając mu trzy bramki – powiedział reporterowi „Sportowych Faktów” Szymon Kaźmierowski tuż po zakończeniu batalii z Górnikiem Zabrze. Bez wątpienia było to najlepsze spotkanie, które rozegrał „Kazik” w barwach Warty Poznań w poprzedniej rundzie. Tym bardziej, że polonista został bohaterem meczu dzięki trafieniu dającemu gościom zwycięstwo. Młody napastnik trafił do Poznania na początku bieżącego roku i miał być sporym wzmocnieniem linii napadu warciarzy. Wiązano z nim spore nadzieje, gdyż miał opinie niezłego napastnika i wywodził się z Poznania, czyli na starcie odpadał problem z aklimatyzacją w nowym mieście. Początkowo nie spełniał pokładanych w nim nadziei i z reguły wchodził na boisko z ławki rezerwowych. Punktem zwrotnym było spotkanie z Sandecją, rozegrane w dwudziestej ósmej kolejce, kiedy rozpoczął mecz od pierwszej minuty, zaliczył pierwsze ligowe trafienie w Warcie i... został ukarany czerwoną kartką, na które złożyły się dwie żółte. W następnej kolejce Warta zmierzyła się u siebie z MKS-em Kluczbork i „Kazik” ponownie zdobył bramkę. Pod koniec sezonu dołożył jeszcze jedno trafienie – wspomniane wcześniej z Górnikiem. Zawodnik, który w rundzie jesiennej należał do kadry Młodej Polonii, rozegrał czternaście meczów w Warcie – w tym dziewięć spotkań rozpoczynał w pierwszej jedenastce, a w trzech przebywał na murawie przez pełne dziewięćdziesiąt minut. Łączny czas gry Kaźmierowskiego to 764 minuty.

- Zawarłem z Polonię umowę na dwa lata. Dlatego po zakończeniu sezonu stawię się w Warszawie – stwierdził Tamas Kulcsar. Dodał również, że nawet on nie wie jaka przyszłość go czeka i najpewniej będzie wiedział w lipcu na czym stoi. - Polonia to bardzo dobry klub, wielka rodzina, fantastyczni kibice i atmosfera piłkarskiego święta podczas meczów – odpowiedział na pytanie czy byłby znużony powrotem do Polski. Tamas, mimo że ostatnie miesiące spędził na Węgrzech, interesował się poczynaniami Polonii. Często przeglądał polskie strony sportowe, ale także kontaktował się z Michałem Listkiewiczem i Milanem Nikoliciem. Wypożyczenie do MTK Budapeszt wyszło poloniście na dobre, ponieważ grał bardzo często. Wystąpił w piętnastu spotkaniach i zdobył trzy gole. Najczęście był wystawiany jako pomocnik, ale był też próbowany w napadzie węgierskiej drużyny (aczkolwiek tylko w spotkaniach sparingowych, gdzie zaliczył kilka trafień). - Myślę, że dobrze przepracowałem ostatnią rundę. Trener pomógł mi wiele, okazując zaufanie. Tak samo jak ja zaufałem jemu – Węgier zdradził co było sukcesem powrotu do niezłej formy. Jednak nie wie czy będzie miał szansę przekonać do siebie szkoleniowca Polonii, gdyż jeszcze nie rozmawiał z trenerem Bakero na temat powrotu do Warszawy, który nastąpi już na dniach.

Także Michał Ciarkowski został wypożyczony przez Polonię do innego klubu na początku obecnego roku. Zanim trafił do Floty Świnoujście, przebywał na testach m.in. w Łódzkim Klubie Sportowym. Ponadto przez pewien czas był brany pod uwagę przez trenera Bakero przy kompletowaniu składu pierwszej drużyny. Przez kilka dni uczestniczył w zajęciach seniorskiej Polonii, ale brak możliwości wyjazdu na zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego oznaczał, iż „Ciara” miał małe szanse na przebicie się do kadry warszawskiego zespołu, a pozostanie w drużynie młodzieżowej odpadało. Trener Pala twierdził, że Ciarkowski chciał spróbować swoich sił w nowym otoczeniu, ponieważ w Młodej Ekstraklasie nie miałby już szans na dalszy rozwój. W drużynie Floty zadebiutował w połowie marca, podczas wyjazdowego spotkania z Pogonią Szczecin. Debiut był na tyle udany, iż kolejne trzy mecze rozpoczynał w pierwszym składzie klubu ze Świnoujścia. W końcu jednak stracił na jakiś czas miejsce w podstawowym składzie i pojawiał się na murawie dopiero w drugich czterdziestu pięciu minutach. Im było bliżej końca rozgrywek, tym częściej był wystawiany przez czeskiego szkoleniowca Floty. W barwach „Wyspiarzy” rozegrał dwanaście meczów, w tym siedem w pierwszej jedenastce i dwa pełne. Na murawie przebywał przez 623 minuty. Ponadto został trzykrotnie ukarany żółtymi kartkami.

Radosław Majewski w poprzednim roku został wypożyczony do Nottingham Forest, czyli drużyny grającej na zapleczu angielskiej ekstraklasy. Wielu ekspertów twierdziło, że „Maja” nie poradzi sobie na brytyjskich boiskach. Tym większe było zdziwienie, kiedy angielski klub zapowiedział kilka miesięcy przed wygaśnięciem wypożyczenia, iż zamierza wykupić Majewskiego z „Dumy Stolicy”. Młody pomocnik, który nie grzeszy dobrymi warunkami fizycznymi, z miejsca stał się podstawowym piłkarzem Nottingham Forest. Świadczy o tym liczba meczów, w których brał udział – aż czterdzieści, licząc rozgrywki ligowe, Puchar Ligi oraz Puchar Anglii. Warto dodać, że na listę strzelców wpisał się czterokrotnie i „zarobił” osiem żółtych kartek. W międzyczasie dobra forma zawodnika nie pozostała bez odzewu – angielska prasa spekulowała, że po pomocnika reprezentacji Polski ustawiają się w kolejce mocniejsze, niż Notingham Forest, angielskie kluby. Radek zdecydował jednak, że zamierza walczyć o awans z dotychczasowym klubem i właśnie z nim związał się kontraktem na kolejne lata. Ostatecznie jego drużyna przegrała w play-offach z Blackpool i nie awansowała do ekstraklasy.
Logowanie
Aby dodawać własne komentarze, Musisz założyć konto na ksppolonia.pl
Nie pamiętasz hasła? Przypomnij.
Pamiętaj!
Komentarze
IP 85.222.***
IP 83.24.3***
IP 195.74.***
IP 95.49.1***






























