Wywiad z prezesem Marcovii
Autor:
Tomasz Koślacz
Autor fotografii:
Wojtek Kostecki
Data dodania:
2010-09-02 22:34
Komentarzy:
0
Żródło:
własne
Poleć znajomemu:
Powiększ tekst


Podczas ostatniej wizyty w powstającym ośrodku treningowym Polonii w Markach mieliśmy okazję spotkać się z panem Grzegorzem Miechowiczem, prezesem Marcovii Marki. W czasie rozmowy poruszyliśmy temat kolejnych etapów inwestycji na obiekcie Marcovii oraz zakresu współpracy między obydwoma klubami. Warto również przypomnieć, że pan Grzegorz był w przeszłości zawodnikiem "Czarnych Koszul".
Tomasz Koślacz: Pierwsze boisko treningowe jest już niemal gotowe. Czego możemy się spodziewać na wiosnę?
Grzegorz Miechowicz: W maju planujemy rozpoczęcie budowy dwóch pełnowymiarowych boisk (wraz z ich oświetleniem) w miejscu obecnego boiska głównego, zaś za budynkiem klubowym powstanie dodatkowo małe boisko do treningu bramkarskiego.
- Czy planując inwestycję pomyślano również o kibicach?
- W umowie znajduje się zapis gwarantujący powstanie trybuny dla 700 widzów. W najbliższym czasie zostanie zaś postawiona tymczasowa trybuna na 200 miejsc, która stanie przy pierwszym zbudowanym boisku.
- Jaki charakter będzie miała powstająca baza?
- Zgodnie z ustaleniami, jakie zawarliśmy z Pawłem Janasem i Danielem Purzyckim, zawodnicy mają mieć możliwość spędzenia w Markach całego dnia, rozpoczynając od przyjazdu tutaj samochodem, przez właściwy trening piłkarski, po zjedzenie posiłku w oparciu o nasze zaplecze socjalne. Oczywiście nie jest ono obecnie doskonałe, ale kwestia ewentualnej rozbudowy budynku klubowego pozostaje w gestii prezesa Polonii.
- Zarówno sztab szkoleniowy, jak i zawodnicy, będą zadowoleni ze zbliżającej się szybkimi krokami przeprowadzki do Marek...
- W Polsce kluby nie przywiązują uwagi do baz treningowych. Jest to wciąż największa bolączka naszych klubów. Również Polonia, która ma zdobyć mistrzostwo Polski, musi mieć ku temu warunki. Mamy tutaj cztery szatnie, z których drużyna Polonii może swobodnie korzystać wykorzystując dodatkowe miejsce, na przykład pod stół do masażu. Należy jednak wziąć również pod uwagę nasze drużyny, które także będą wykorzystywać to zaplecze. Wszystko jest oczywiście do pogodzenia, jednak perspektywicznie należałoby myśleć o rozbudowie bazy treningowej.
- Z pewnością ma Pan niejeden pomysł na dalszy rozwój ośrodka…
- Najprostszym rozwiązaniem jest nadbudowa budynku o piętro. Sądzę, że wyniki osiągane przez Polonię w lidze będą miały znaczny wpływ na tempo inwestycji na naszym obiekcie.
- Czy pod uwagę brane jest również przeniesienie do Marek gabinetu odnowy biologicznej?
- Jeżeli chodzi o kwestię odnowy biologicznej, temat nie jest jeszcze rozwiązany. Padła propozycja stworzenie gabinetu odnowy biologicznej w pobliskiej nowo wybudowanej hali sportowej, która znajduje się w odległości około 500 metrów od Marcovii. Podejrzewam jednak, że ta koncepcja upadnie. Ponownie decyzja znajduje się po stronie prezesa Wojciechowskiego. Biorąc pod uwagę charakter firmy JWConstruction – jest to przedsiębiorstwo budowlane – najkorzystniejszym i stosunkowo prostym w realizacji rozwiązaniem byłoby zgrupowanie całości zaplecza w jednym miejscu.
- Co przekonało władze Polonii do inwestycji na obiekcie Marcovii?
- Naszym największym kapitałem jako klubu są posiadane dość rozległe tereny. Dodatkowo, jeśli zdarzyłaby się sytuacja, że zabrakłoby nam miejsca pod inwestycje, miasto posiada 10 ha terenu przyległego do nas. Najważniejsze jest jednak to, że zarówno Burmistrz, jak i Rada Miasta są przychylni inwestycjom na terenie Marcovii.
- Czy w planach rozwoju brano pod uwagę stworzenie zakrytego boiska?
- Podejmowaliśmy próby porozumienia z inną firmą, która była wstępnie chętna do zainwestowania w halę piłkarską. Jednak pomysł na razie nie doczekał się realizacji, być może wpływ na to miał ostatni kryzys gospodarczy. Rozmowy mają zostać wznowione na wiosnę. Polonia nie podejmowała tego tematu.
- Pamiętam zapowiedzi wspominające o boisku ze sztuczną nawierzchnią. Czy ten pomysł również został zawieszony?
- Była koncepcja stworzenia jednego boiska ze sztuczną nawierzchnią. Miało ono znajdować się w miejscu, w którym jest obecnie prowadzona inwestycja. Jednak z rozmaitych względów, miedzy innymi iż treningi na sztucznej nawierzchni mogą powodować kontuzje, pomysł nie doczekał się realizacji.
- Jak będzie wyglądała współpraca w kwestii szkolenia młodzieży?
- W porozumieniu między Polonią a Marcovią znajduje się zapis zakładający współpracę między sztabami szkoleniowymi obu klubów. Mam nadzieję, że dzięki temu nasi trenerzy będą mogli korzystać z rad trenerów Bakero czy Pali. Pod koniec tego tygodnia jestem umówiony na spotkanie z Pawłem Janasem, by uzgodnić wszystkie szczegóły.
- Czy młodzi piłkarze Marcovii byli już na stadionie przy Konwiktorskiej podczas meczu Polonii?
- Od momentu rozpoczęcie współpracy jesteśmy obecni na każdym meczu. Przykładowo, na spotkaniu derbowym wybraliśmy się grupą czterdziestu osób. Uważam, że oglądanie tego, jak zawodnicy grają czy jak się poruszają po boisku jest niemal obowiązkiem młodych adeptów piłki. Z pewnością będziemy korzystać z kolejnych okazji, by pojawić się na meczach.
- Słyszałem, że jest jedna osoba w Polonii, która szczególnie dużo uwagi poświęca rozbudowie ośrodka w Markach…
- Paweł Janas pojawia się w Markach niemal co drugi dzień. Widać, że jest to osoba żyjąca piłką. Mieliśmy do tej pory kilka spotkań, w czasie których rozmawialiśmy o przyszłym kształcie ośrodka na terenach Marcovii. Można powiedzieć, że pojawienie się Pawła Janasa w Polonii było bardzo dobrym posunięciem prezesa Wojciechowskiego.
- Dziękuję za rozmowę.
Logowanie
Aby dodawać własne komentarze, Musisz założyć konto na ksppolonia.pl
Nie pamiętasz hasła? Przypomnij.
Pamiętaj!
Komentarze






























